Poeta mawiał: „Ciało jest harfą duszy i od nas samych zależy czy wyda piękną i czystą melodię, czy dysonansem zgrzytliwym zadźwięczy” Khalil Gibran. Ten cytat dawno temu bardzo mi się spodobał, jeszcze na początku praktyki zawodowej. Może i z duchowym akcentem, może też jest to raczej czysty przykład psychosomatyki. Potem odnalazłem: „Radość serca wychodzi na zdrowie, duch przygnębiony wysusza kości.” No proszę, jeszcze lepiej, tym razem z Księgi Przysłów, 17:22.
Czasem jeden cytat daje więcej niż godzinne wykłady i studiowanie kolejnych opasłych książek, pod warunkiem, że praktykujesz i zrozumiesz sens danego cytatu.

Jakiś czas temu pomyślałem jak dokładnie i najkrócej sformułować to, kim i jak się zajmuję, co jest filarem praktyki, tak, aby inni zrozumieli. Kiedy napisałem na wizytówce hasło: Można żyć w ciągłym napięciu, ale po co? Zrozumieli to bardzo szybko korzystający z zabiegów. Czy można żyć w ciągłym napięciu? Można, tylko po co i jak długo?
Z czasem rozumiemy iż relaks, chwilowe odprężenie, a uwalnianie napięć, to zupełnie inny wymiar, inna rzeczywistość, uwalnianie to proces. Nie ma sensu ładować nierozładowanych akumulatorów. Można ciągle napinać struny, ale w końcu (…)
