Praktyka manualna, ale tak samo ważna jest odpowiedzialność za słowa. Natomiast ostatnio także za sugerowane obrazy. Dlaczego?
Ponieważ tak żyjemy, w coraz bardziej wizualnym i wirtualny świecie. W mojej praktyce, są przede wszystkim rekomendacje osób trzecich i bezpośrednie relacje, tak mam. I skupiam się na tym, na co mam wpływ, w reakcjach. Podczas rozmów, tłumacząc czym się zajmujemy, tzn. jaka jest podstawowa tożsamość zawodowa, czasem „ściągamy ludzi na ziemię”, terapia, edukacja. Innym fundujemy „niezły odlot” podczas profesjonalnej relaksacji, uwalniania napięć, czy „liftingu”, etc.
Ale ludzie mają swoje wyobrażenia, obecnie tym bardziej, projektowane przy pomocy AI. Też przez różnego rodzaju „określających siebie” jako terapeutów, praktyków, w zakresie szeroko pojętego nurtu pracy z ciałem, naturalnych metod, czy pracy z emocjami, etc. W ramach rynkowej „wolnopolanki”, promujący różne metody, czasem podają silne sugestie, np. w postaci: „Tu …. ma pani takie napięcia, bo ma pani nieprzepracowane. (…). I czasem pozostawiając te osoby z takim tekstem, bywa że totalnie rozbitych, bez dalszej pomocy. Podkreślam, nie jest to ocena jakiś konkretnych niesprawdzonych metod czy pseudo terapii, na to nie mam wpływu, ale prośba: Uważajcie co mówicie do ludzi, bądźcie odpowiedzialni za słowo, zgodnie z kwalifikacjami i kompetencjami! (…)
Na warsztatach: Coraz trudniej jest przejść ludziom z zakotwiczenia w świecie wizualnym, wirtualnym do świata zmysłów min. dotyku i słuchu. Prowadząc przy równych okazjach warsztaty, wokół programu: „Dotyk nie tylko w terapii, ale w relacjach interpersonalnych”, są także rozmowy, dają dużo do myślenia, co ludzie „kupują”.
Korzystamy z elementów z mojej koncepcji IMBW, Integracyjny Masaż Body Work w odnowie psychosomatycznej, zwłaszcza w oparciu o somatoresponsywność. Dlaczego? Nie chodzi o to że to ponad 25 lat tej koncepcji na rynku, w praktyce, edukacji, ale to w dużym stopniu pomaga, przejść na bardziej subtelne reakcje. A jeśli ktoś ma potrzebę sprawdzić tzw. protokół postępowania, to czyta opublikowaną od lat książkę. I sam, bez sugestii, może sprawdzić na ile transparentne informacje są wartościowe lub nie.

Piotr Szczotka, Poznań, masaż i nurt body work, szkolenia, warsztaty masaż, psychosomatyka, etc.
A czasem są zaskakujące pytanie, w stylu: Dlaczego podkreśla pan że jest pan dyplomowanych, czyli technikiem masażystą, tak skromnie? Przecież także absolwentem studiów promocji zdrowia i podyplomowych z psychosomatyki na Uniwersytecie SWPS? No i autor książek, koncepcji: IMBW i KTE? A jak to jest z pracą podczas masaży z emocjami u pacjentów czy klientów, nie wiem jak nazwać? (…)
- Dlatego że moja podstawowa tożsamość zawodowa to właśnie dypl. masażysta. A inne dodatkowe wykształcenie to moje kompetencje. I jesteśmy taką informację winni osobom z którymi pracujemy. Dodatkowe kompetencje pozwalają zrozumieć jakie procesy przechodzą nasi podopieczni, a nie aby tworzyć domorosłe teorie. Chodzi o świadomość i odpowiedzialność nie tylko za praktykę manualną, ale za słowa.
- Po drugie, nie pracuję z emocjami bezpośrednio, tylko z ludźmi, z tym co emocje, zwłaszcza te blokowane, pozostawiają w ciele, aspekt psychosomatyczny. To tak w ogromnym uproszczeniu. Ale bywa i odwrotnie, jak ograniczenia zdrowotne, brak ruchomości, elastyczności, zwłaszcza po wypadkach, urazach, wpływa na psychikę; tu już somatopsychologia. I tu jest ważny aspekt, kiedy z kimś pracujesz, odczuwasz, ale jest także odwrotnie, przenosisz w pewnym stopniu swoją elastyczność lub nie. (…)
I jeszcze jedno, z obserwacji, poszliśmy niesamowicie w kierunku tzw. „rozwoju osobistego”, niestety totalnie zaniedbując rozwój relacji partnerskich.
W mojej praktyce, na wspomnianym przykładzie z koncepcją IMBW, kluczem jest somatoresponsywnosć, czyli umiejętność odczuwania subtelnych reakcji, to jest klucz na ile możemy pójść dalej, pracując: miękko, głęboko, warstwowo i bezboleśnie. Coraz większy, chroniczny stres i pogarszające się relacje międzyludzkie są nowym wyzwaniem. (…)
(W artykule jest ilustracja, utworzona po zapytaniu: praktyka Piotra Szczotki aka Peter Brush. W odpowiedzi taka ilustracja. A dlaczego tak? Pytam? Ponieważ poza pracą, edukacją, dużo tłumaczysz przez pryzmat muzyki. Na ilustracji nie ma osoby, dlatego aby ktoś wyobraził sobie że tam będzie. Nie potrafię dokładnie zilustrować wizualnie jak ty praktykujesz, jedynie mogę opisać tekstowo co jest najistotniejsze. To jest da mnie jak muzyka, mogę próbować opisać, ale nie jestem w stanie jej wyrazić. Tym bardziej że twoja praca, zwłaszcza koncepcja IMBW, ma cechy wyjątkowe, trudne do zilustrowania.
To jest da mnie jak muzyka, mogę opisać, ale nie jestem w stanie jej wyrazić. Obraz, ilustracja tego nie wyrazi. AI.)
To tak w skrócie z mojej „rozmowy” z AI, rzadko, ale dogłębnie. I to że sam system zwrócił uwagę, jak silnie podajemy sugestie słowem i obrazem, daje do myślenia.

