Somatoresponsywność w praktyce
Komentarz koleżanki, nieco młodszej stażem: Wcześniej nie rozumiałam, jak ty to pojmujesz w praktyce. Wstępna relaksacja, uwalnianie napięć, somatoresponsywność, a stres? Kiedyś myślałam nawet, że twoje koncepcje IMBW czy KTE, to kierunki w Spa, ale okazało się że bardzo medyczne i zdecydowanie potrzebne, do tego wynikające z twojej pracy klinicznej. Przeczytałam kilka artykułów, dwie twoje książki i jestem trochę zawstydzona, w sensie pierwszego skojarzenia, a faktycznych realiów. I ten wykład z … otwiera oczy. Natomiast zainteresował mnie także motyw pracy „z mundurowymi”.
Możesz coś więcej na temat napisać? Książki znam, ciekawa literatura, a są może jakieś filmy? I jeszcze jedno, kiedy organizujesz następne kursy, bo nie ma informacji?
- Zależy na jaki temat. Kliniczna praca z pacjentami po trudnych, nagłych przejściach, czasem po mieszanej traumie, np. po: wypadkach, urazach, stłuczeniach, po oparzeniach, z bliznami, po operacjach, etc., jest pracą przede wszystkim na poziomie somatycznym, ale też w konsekwencji z różnym „przejściem” na psyche. Choć to nie jest jednoznaczne, nie jest w zakresie naszych kwalifikacji, ale potrzebne w świadomości. Rzecz w tym, iż w aspektach somatopsychologicznych, rzadko jest równoległe wsparcie, na różnym poziomie, kwestia czasu, organizacji, etc. Osoby po takich nagłych przejściach różnie na nie reagują od strony psychicznej. Choć pracujemy z osobami przede wszystkim na poziomie fizycznym, to poprzez ciało wpływamy także na inne poziomy. Niezależnie od naszej wiedzy i doświadczenia, nie pracujemy z emocjami, ale z tym co emocje „po sobie pozostawiają” zwłaszcza w tkankach miękkich, wzorce ruchowe, sposób poruszania się czy zmieniające się postawy, z braku ekspresji, etc. Bardzo ważna jest także odpowiedzialność za słowo, czyli co deklarujemy!
Reasumując: w wyniku zwłaszcza nagłego zdarzenia na poziomie fizycznym, ale czasem także chronicznego napięcia, może to różnie wpłynąć na stan psychiczny i emocjonalny. I tu mamy do czynienia z somatopsychologią, oczywiście bardzo upraszczając. (…)
Natomiast w aspektach psychosomatycznych jest nieco inaczej. Jeśli ktoś przychodzi na zabiegi z wyboru, bo jest w chronicznym stresie lub po jakimś silnym epizodzie albo pracuje w wymuszonych warunkach psychofizycznych, np. wielogodzinna praca na siedząco przed ekranami i jednocześnie w stresie, czy w pracy wymagającej ciągłego skupienia, obserwacji, kontrolowania, to chce skorzystać świadomie z pomocy.
Ufa, iż min. poprzez masaż, czy sesje w nurcie body work, zmniejszymy lub uwolnimy napięcia. Tak jest przede wszystkim rozumiana profesjonalna relaksacja w aspektach psychosomatycznych. Na takie reakcje, efekty, liczą osoby z którymi pracuję w koncepcji IMBW. Ale tu jest masaż w synchronizacji z oddechem i mikro ruchy w integracji.
Somatoresponsywność. Ważne jest, aby zabieg, całą sesję rozpocząć od wyczuwania reakcji nie tylko na masaż, ale na sam dotyk, pracując: miękko, ale pewnie, a na ile głęboko, warstwowo, to zależy. Najprościej: somatoresponsywność, to dwustronne relacje w oparciu o bardziej subtelne reakcje zwłaszcza początkowe, jak ktoś reaguje na sam dotyk. I dalej, adekwatnie do reakcji, tolerancji, pracujemy głębiej. Natomiast w wyniku odczuwalnych restrykcji tankowych czy spłycenia oddechu, zwalniamy, czasem wycofujemy się, ale jesteśmy w ciągłym kontakcie dotykowym.
W sytuacji dużej wrażliwości, zaczynamy od pracy całymi dłońmi, a techniki są zsynchronizowane z rytmem oddechu. Nie stosujemy technik wykonywanych punktowo, palcami, ponieważ mogą to odbierać jako zbytnią ingerencję. Tak jak na zdjęciu. (…)
1. Tak, profesjonalna relaksacja, rozumiana jako uwalnianie napięć, także jako wstęp do terapii, dla mnie była podstawą wynikającą przede wszystkim z praktyki ongiś klinicznej, także później jako część odnowy psychosomatycznej. I rzecz jasna, iż w klinice na rehabilitacji, ortopedii, pracowałem z pacjentami, po różnych przejściach i z równych profesji. I to był konkretny „poligon”, aby doświadczyć, sprawdzić się i zrozumieć jak wstępne rozluźnienie jest czasem ważne w terapii, a bywa, aby w ogóle ktoś pozwolił się dotknąć. Tak, osoby jak ogólnie wspomniałem „mundurowe” są w dosyć specyficznym, chronicznym napięciu, w różnym stopniu. Podczas pracy klinicznej miałem pacjentów po urazach, wypadkach i nie tylko. I jako masażyści, mogliśmy tylko przypuszczać co się z nimi działo poza sferą somatyczną. Tylko tyle mogę powiedzieć, ufam że wystarczy. (…)
Doświadcza się skrajne reakcje, ktoś w tym stanie reaguje przykładowo tylko na bardzo konkretne, intensywne techniki, a inni mają specyficzną nadwrażliwość, generalnie na sam dotyk lub też jedynie w niektórych obszarach, partiach ciała. Ale łączy ich to, że techniki muszą być konkretne, przemyślane, stopniowane. Tym bardziej jeśli kierujemy się reakcjami w oparciu o somatoresponsywność. (…)
2. Natomiast wiele sytuacji zdrowotnych dotyczy także zmian w wyglądzie, od wspomnianych miejscowych blizn, stanów po urazach, oparzeniach, po obrzęki, zmiany skórne lub zmiany napięć, sprężystości, w związku np. z wahaniami wagi, lista jest długa. I te aspekty zdrowotno-estetyczne są także w polu moich zadań w praktyce. (…)
Akurat w przypadku mojej praktyki, źródła były i są w pracy klinicznej, nie w nurcie Spa czy stricte estetycznym. Praktyka w tych celach, odnośnie oczekiwań, potrzeb i skuteczności związana jest przede wszystkim z regularnością i stroną techniczną zabiegów, precyzją technik i wyczuwaniem bardziej subtelnych i subiektywnych reakcji.
Jest to wstępnie opisane, praktycznie w mojej książce: „Integracyjny Masaż Bodywork w odnowie biologicznej i psychosomatycznej” oraz w rozdziale o KTE twarzy emocjonalnej, w kolejnej książce. Są to już nieco archiwalne materiały prawie 20 lat, ale bazowe. Były to także książki popularyzujące w ogóle inne podejście do pracy z ludźmi. Trudno w książce opisać bardzo precyzyjne techniki, zwłaszcza jeśli niektóre, są w synchronizowane z rytmem oddechu i z pewnymi elementami ruchu, rodzajem „biernych ćwiczeń” wplątanych w sesję, do tego specyficzne pozycjonowanie, ułożenie. Wtedy, to się wymykało tradycyjnemu, zwłaszcza zachodniemu rozumieniu masaży.
Dzisiaj pewne cele, oczekiwania pojawiają się podobnie, jak w pętli czasu. Ale jest mi łatwiej opisywać stronę techniczną, tak aby zrozumieli to nie tylko masażyści, terapeuci, ale osoby korzystające z tego rodzaju sesji, zabiegów dla ich świadomości. (…)

Technicznie: Sam dotyk w koncepcji IMBW, czy KTE, jest komunikacją bez słów, ale pełną treści. Nie ma tu oceniania, zakładania, interpretowania ani projektowania. Zwłaszcza w pracy z twarzą dotyk jest: subtelny, precyzyjny, powolny, uważny.
- Praca opiera się na somatoresponsywności, jest więc dwukierunkowa,
- jest subtelna ale pewna, jest procesem, a nie tylko techniką,
- dotyk jest językiem ciała, a nie tylko narzędziem pracy,
dotyk nie jest tylko działaniem, lecz dialogiem.
W Integracyjnym Masażu Body Work, dotyk:
- reguluje, uspokaja,
- synchronizuje, integruje.
Dotyk jako język, nie technika
W IMBW i KTE dotyk:
- nie jest schematem,
- nie jest protokołem,
- nie jest powtarzalnym sekwencyjnie ruchem.
- jest dwustopniowy, wpierw czytanie, a potem praca głębiej.
Dotyk jest słowem, a jego:
- tempo, kierunek, głębokość, zakres poszczególnych technik, są odpowiednikami intonacji, przerwy i akcentu w języku mówionym.
Kontakt
Elementy komunikacji dotykowej. Pierwszy moment dotyku jest jak pierwsze słowo w rozmowie. W IMBW i KTE kontakt jest:
· miękki, spokojny,
· bez intencji, bez presji.
Tak „otwiera się ciało” na dialog.
Kierunek ruchu w sensie warstwy, poszczególnych technik wynika z:
- oporu lub ślizgu, podczas manipulacji tkankami,
- napięcia, mikroprzesunięć.
To ciało prowadzi, a terapeuta jedynie podąża.
Głębokość
Głębokość nie jest decyzją terapeuty. Głębokość jest odpowiedzią tkanek.
Jeśli tkanki rozluźniają się, nie ma restrykcji, można pracować głębiej.
Jeśli tkanki „twardnieją” jest ponowne napięcie, trzeba się zatrzymać, wycofać.
Tempo
Tempo jest zawsze wolniejsze niż pojawiające się spontanicznie, odruchy obronne. Dzięki temu ciało nie musi się bronić, może spokojnie odpowiadać, ufając.
Przerwa
Jest równie ważna jak kolejny ruch, wykonana technika. To w przerwie, ciało „mówi”, a terapeuta słucha. Ale dalej w kontakcie dotykowym. Przerwa pozwala zauważyć:
- czy oddech się pogłębia, czy tonus, napięcie spada,
- czy pojawia się mikro drżenie, czy tkanki „zaprasza” głębiej.
Reasumując, gdybym pisał artykuł stricte naukowy, medyczny, posiłkowałbym się nieco innymi określeniami, terminologią. Ale jako że czytają moje artykuły także korzystający z różnych masaży, zabiegów, sesji, ufam, iż taki przekaz jest czytelny, uniwersalny. (…)
Kiedy pisałem pracę licencjacką, na studiach z promocji zdrowia, o roli masażu w profilaktyce, promotor zapytała uśmiechając się: Co ty piszesz? Jakie badania? To dopiero licencjat. Ale temat bardzo ciekawy, pomyśl nad doktoratem, to będzie wartościowa kontynuacja. Odparłem, ale jestem praktykiem, moja praca wylądowałaby gdzieś tam w archiwum uczelni. Wolałem pisać książki. Na studiach podyplomowych z psychosomatyki i somatopsychologii, było sporo ciekawych rozmów, w rezultacie różne propozycje. Wtedy też zorganizowałem interdyscyplinarną konferencję.
Ale pomimo dalszej edukacji, pisania artykułów i książek, udziału w kongresach i prowadzenia szkoleń, dla mnie najważniejsza była praktyka i tak pozostało.
Ufam, iż z praktyki i pisania w celu popularyzacji pewnych rozwiązań i uświadamiania wynika więcej i ma to głębszy sens. Tym bardziej w czasach kiedy mamy zupełnie nowe wyzwania, zwłaszcza pogłębiający się kryzys w relacjach międzyludzkich i reakcjami na dotyk. Od wielu lat, prowadzę gościnnie wykłady i warsztaty: „Dotyk nie tylko w terapii, ale w relacjach interpersonalnych”. Coraz częściej także na spotkaniach w firmach.
A teoretyzowania pozostawiam „akademikom”, mnie interesują realne relacje.
3. Szkolenia. Fakt, od pewnego czasu nie organizuję szkoleń, ale czasem je prowadzę, tyle że dla konkretnie zainteresowanych, w mniejszych grupach, kameralnie, w szkołach, firmach, gabinetach, bo takich warunków wymaga tego rodzaju praktyka. (…)
Co do teorii, książki są udostępnione w całości w pdf, bezpłatnie.
Natomiast filmy? Trudno przekazać w wersji wizualnej. Ale jest jeden nieco archiwalny, z wizyty telewizji, ufam, że pomocny w zrozumieniu koncepcji IMBW.
IMBW Integracyjny Masaż Body Work, Piotr Szczotka.wmv
Natomiast odnośnie koncepcji KTE, twarz emocjonalna, świetnie nagrany jest fragment z kongresu LNE w Paryżu, tam jest przede wszystkim pokaz, ponieważ w wydaniu magazynu LNE przed kongresem, obserwatorzy mieli mój artykuł, czyli teorię. Poniżej link do pokazu:
LNE Congress in Paris KTE Emotional Face Concept by Piotr Szczotka aka Peter Brush

Do zobaczenia, gdzieś tam w drodze lub po drodze. www.bodyworker.pl

