Progres w nauce, międzynarodowo, oparty na bezpośredniej wymianie doświadczeń:

Progres w nauce, międzynarodowo, oparty na bezpośredniej wymianie doświadczeń:

Czwartek, Lipiec 2, 2026

Otwartości, zainteresowaniu doświadczeniami innych, jednością w różnorodności. I na siedmiomilowych butach!

- Panie Piotrze, dopiero za mną kilka lat praktyki, możliwe że wyjadę zagranicę. Ale mam pytanie: Przeczytałam, że miał pan sposobność nie tylko kontynuować tam naukę. Jak to jest w naszej profesji, jak że tak powiem, panu się udało, nie tylko stricte nauka, ale także wymiana doświadczeń zawodowych? Wtedy chyba jeszcze media społecznościowe nie bardzo funkcjonowały, nie wiem czy konferencje, a wydarzenia typu mistrzostwa z masażu tym bardziej.

A chyba pana pierwsze takie doświadczenia były w USA, a potem w następnych krajach. Ale pan raczej eksportował własne doświadczenia, a nie jak dzisiaj importują inni. Przepraszam, może tak trochę żartobliwie, ale jak? Coś więcej? 

- Wtedy ledwo początkował internet, fakt, mediów społecznościowych nie było, 1993. Ale do rzeczy. Znalazłem się w Ameryce, z innych powodów, ale lubię poznawać osoby z naszej branży, więc zadzwoniłem do jednej ze szkół, adres z książki telefonicznej. Ledwo dukałem po angielsku, ale pani, jak się później okazało dyrektorka szkoły, zapytała mnie skąd jestem i od razu zaprosiła na spotkanie. Pojechałem, mieliśmy wielogodzinną rozmowę, bardzo serdeczną i tak się okazało że za kilka dni mieli taką kameralną konferencje w szkole.

I na niej spontanicznie mnie przedstawiono, poproszono o informacje jak to jest w Polsce z masażem. Opowiedziałem, że jestem po dwuletniej, medycznej szkole, że u nas to przede wszystkim króluje masaż stricte leczniczy, a inne traktowane są (podkreślam wtedy) jako alternatywa, czasem wręcz fanaberie. Powiedziałem o mojej praktyce w klinice, pracy z pacjentami po urazach, wypadkach, oparzeniach, pracy z bliznami, po amputacjach, a także dostępności do masaży refundowanych w przychodniach czy szpitalach, itd. (…)

Ale mnie interesowały w pracy z takimi osobami także aspekt psychosomatyczny, bo byli po różnych trudnych przejściach. Także to, co dzisiaj mogę nazwać aspekty zdrowotno-estetyczne w terapii. Wtedy, w naszym kraju nikt nas do takich wyzwań nie przygotował. Powiedziałem także że z moich doświadczeń wynika, iż wstępna relaksacja może bardzo pomóc z terapii.

I nastała cisza, a potem? Ktoś skomentował, jakoś tak: Dwuletnia, medyczna zawodowa szkoła masażu, bezpłatna, z praktykami dosłownie z pacjentami, państwowy egzamin i dyplom. Także refundowane zabiegi kliniczne?               

To jest pan z bardzo bogatego kraju! I usłyszałem brawa. (…)

Stałem jak wryty, bo nie rozumiałem o co chodzi, dlaczego? Nie wiedziałem jaki był wówczas u nich status masażu i ile kosztuje tam edukacja! Ale w rezultacie, dyrektorka tej szkoły zaproponowała mi ciekawą formę współpracy. Kontynuowałem naukę u nich, a w zamian przekazywałem jak to jest z praktyką w moim kraju, a także już własne doświadczenia. I okazało się, że oni to dobrze rozumieją, choć masaże lecznicze w terapii, to tam - w sensie statusu medycznego - dopiero raczkowały. Teraz jest zupełnie inaczej. (…)  

- Ciekawe, ale dlaczego mówi pan w Ameryce, a nie w USA, taki drobiazg?

- Zauważyła koleżanka, brawo, bo to jest taki tok myślenia i postrzegania. Nie chodzi o państwo czy kraj. Tzn. jeśli dzisiaj słyszę że gdzieś tam w szkole, czy na jakieś uczelni coś wymyślono, zbadano, to mam taki obraz jak wówczas: Są tam Amerykanie, może także osoby z ościennych krajów, wielu emigrantów np. z Europy Środkowej, czy z Azji lub z tzw. Bliskiego Wschodu i wyłania się coś wspólnego, na zasadzie bezpośredniej wymiany doświadczeń. Nie mam w wyobraźni tylko tzw. Amerykanów, ponieważ miałem zaszczyt spotkać także kilku Rdzennych Amerykanów, ale to już inna historia. (…)

Wiesz, może inaczej jeszcze: w sumie np. Hollywood po części zakładali emigranci z terenów Polski, Krzemową Dolinę tak samo, w wielu projektach min. w NASA wkład Polaków, etc. Tyle że nie byli liderami, ale liderzy różnych projektów korzystali z ich ogromnego doświadczeń. Przy różnych okazjach, spotkaniach, ktoś się przedstawiał i deklarował że ma polskie korzenie, etc. (…)

- Rozumiem, czyli ma pan, oki, masz takie doświadczenia, pięknie. 

- Okazało się na tym spotkaniu, że są bardzo zainteresowani tzw. kanonem masażu europejskiego, a gościnnymi nauczycielami, wykładowcami byli min.: lekarz i super masażysta, przy okazji wówczas już chyba z wolnej Ukrainy, David G, także masażysta sportowy z Czech, Karel W, no i ja z Polski. Tak jak w legendzie: Polak, Czech i Rus. (…)

A tak na serio, jak się później okazało, dyrektorka która mnie zaprosiła do szkoły HEC, była terapeutką masażystką, która napisała także kilka rewelacyjnych książek, pani Sandy Fritz, są dostępne także w Polsce. Polecam, to bardzo wartościowa literatura. Do dzisiaj przyjaźnię się także ze świetną terapeutką, także autorką książki Kathryn Merrow. (…)  

- Czyli przywiozłeś przede wszystkim zrozumienie jak ważna jest bezpośrednia wymiana doświadczeń, chęć do organizowania spotkań, konferencji, także dyplom z kolejnej szkoły. A może coś więcej?

- Wdzięczność za poziom edukacji w Polsce, wówczas w latach 1987-1989, choć to były trudne czasy, ale która otworzyła mi także możliwości późniejszych wyjazdów, do innych krajów. Także taki paradoks, bo miałem okazję do podzielenia się polskimi, także już własnymi doświadczeniami, a dla wielu liczyło się że tam kontynuowałem naukę, o otwierało kolejne drzwi. Dlaczego? Niektórzy mają tak do dzisiaj, że jeśli coś jest z zagranicy, to jest super, jakby lepsze, etc! Dla mnie ważna jest jedność w różnorodności. 

Także w rezultacie odważyłem się napisać, po kilku publikacjach artykułów w prasie, o bardziej niszowych wówczas jeszcze zastosowaniach masażu, pierwszą książkę: "Współczesny masaż, terapia, profilaktyka, relaksacja". A później zaproponować i współorganizować pierwszą w Polsce, otwartą konferencję ad masażu, tzw. I Targi Edukacyjne Masażu w Krakowie, w mojej byłej szkole. A później zaangażować się prowadząc szkolenia, etc. Po kolejnych publikacjach, wzrosło zainteresowanie moimi koncepcjami, IMBW w odnowie psychosomatycznej, a także KTE twarzą emocjonalną. (…) 

Zaangażowanie się w sprawy swojej profesji, nie tylko praktyka, ale spotkania, później organizacja pierwszej konferencje. A także siedmiomilowe buty!

- Siedmiomilowe buty? Nie rozumiem, w jakim sensie?

- Bo tam są mile, a nie kilometry. Pokażę tobie na zdjęciu te buty. :) Moje siedmiomilowe buty służyły mi prawie 20 lat, uniwersalne, na kolejne wyjazdy min.: do Niemiec, Holandii, Hiszpanii, Danii, Włoch, ale zostały gdzieś w Tatrach. Dzisiaj takich już nie robią. (…) Czasem gdy wyjeżdżam zagranicę, na szkolenia, konferencje, żałuję że ich już nie mam. (…) Do zobaczenia, gdzieś tam w drodze.

Travel and training, massage and body work conceptions: DMA, IMBW, CTM by books author Piotr Szczotka

  

Szukaj