Relacje zarówno psychosomatyczne jak i somatopsychiczne są w pewnym stopniu dwukierunkowe, tym razem o stanie fizycznym który wpływa na psychikę.
Ciało po nagłych, nieprzewidywalnych wydarzeniach, np. po urazie nie tylko reaguje fizycznie, ale też może inicjować reakcje psychiczne, które bywają głębokie, długotrwałe i czasem mylone z „czysto psychologicznymi”.
- „1. Bardzo zaciekawiłeś mnie kolego poprzednim artykułem o psychosomatyce, ale jeszcze bardziej o somatopsychologii ogólnie i aspektach w pracy dypl. technika masażysty. I dziękuję także za udostępnienie twoich książek w pdf’ach. Czuje się w nich praktyka. Poczynając od autorskich koncepcję modelowania DMA, masaże po zabiegach, operacjach, po manualny drenażu limfatycznego, Ale dla mnie rewelacyjne są dodatkowe rozdziały, np. o wczesnej rewitalizacji po porodzie. ”
„ 2. Pozytywnie zazdroszczę, ponieważ niestety nie miałam w szkole tak ciekawej praktyki, dosłownie klinicznej, a także nie jest dzisiaj łatwo dostać pracę na oddziałach rehabilitacji i w ogóle o kontakt z pacjentami po zabiegach, ale zwłaszcza po urazach, oparzeniach, przeszczepach czy po amputacjach, tak jak to było w twojej praktyce. Tym samym zrozumieć jak się także postępuje w ujęciu zdrowotno-estetycznym.” (…)
„ 3.W szkołach chyba rzadko się o tym mówi. Są takie sztywne podziały na różne masaże i czasem czuje się, że to takie sztuczne podziały u teoretyków. Można coś więcej, tak z wieloletniej praktyki, poproszę. Czekając na warsztaty.” (…)
- Nie mam pojęcia na ile szkoły obecnie zapewniają realnie praktyki, zwłaszcza na oddziałach. Nas po prostu „wrzucano” na praktykach na głęboką wodę, w szpitalach, przychodniach, ale było jednak spore wsparcie innego personelu, także możliwość konsultacji z lekarzami, nie tylko z tzw. opiekunami praktyk zawodowych, serio. Natomiast po praktykach, siadaliśmy w pokoju i rozmawialiśmy o zabiegach. (…)
Ale do rzeczy. Poziom naszej pracy był i jest przede wszystkim na poziomie stricte somatycznym. Dostajesz zlecenie wykonania masaży i tyle i to są nasze kwalifikacje, a kompetencje, to osobny temat! Nie jesteśmy fizjoterapeutami, którzy mają nieco zróżnicowane narzędzia pracy. Ale jesteśmy z pacjentami, klientami, w ciągłej relacji, przede wszystkim poprzez dotyk. I warto zrozumieć że pracujemy z korzystającymi z zabiegów, ale czasem po różnych przejściach i niekoniecznie chcą o tym mówić.
I tu bardzo ważne, odpowiedzialność za słuchanie i za słowa!
Proszę nie mylić pracy z osobami np. w silnym stresie, po trudnych, psychicznych, przejściach, żyjących w ciągłym napięciu. To zrozumiałe, jak stan psychiczny może mieć wpływ na chroniczne napięcia, zmianę wzorców ruchowych, problemy z uwalnianiem napięć, blokując relaksację, etc. Ale to był temat w poprzednim artykule. (…)
Natomiast kiedy pracujesz z osobami które nagle przeszły wypadki, oparzenia, doznały urazów, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia życia, bywa że są po amputacjach, czasem są to dzieci, to jest także praca w specyficznym stanie. Do nich jeszcze czasem nie dociera co się wydarzyło! I pozostawmy na moment, ogólne rozważania o traumie.
Ponieważ realia, a wsparcie psychologiczne, to czasem w wielu palcówkach OZ, pobożne życzenie. Ale chodzi o świadomość, jak postępować w takich sytuacjach.
Wiele nagłych stanów, po wspomnianych wypadkach, urazach, najczęściej powodują także zmiany w wyglądzie, powiedzmy „inaczej rozumianej estetyce”. Pomimo np. świetnie rozwiniętym wsparciu fizykalnym, np. stosowaniu laserów, można w dużym stopniu zmniejszyć blizny, ale także po odpowiednich zabiegach z masażu. Przy czym, masażu nie rozpoczynamy centralnie w zmienionych tkankach, ale najpierw wokół nich. Stopniowo zbliżający się do nich. Zależy także od stanu blizn.
Z innymi sytuacjami jest już gorzej, np. po oparzeniach, czy po amputacjach, to osobny temat. Ponieważ zmieniają się także zachowania, postrzeganie siebie, etc. (…)
Zdrowie a estetyka? Nie rozmawiamy tu o sytuacjach, kiedy ktoś np. po prostu nie bardzo akceptuje utratę elastyczności, ma gdzieniegdzie problemy z nadmiarem tkanki tłuszczowej, albo właściwy cellulit (pefs z komponentą bólową) czy prosi o lifting. (…)
Rzecz dotyczy stanu fizycznego, który objawia się także w sferze wyglądu. Od dzieci po korekcji warg i podniebienia, choć one wtedy nie są tego w pełni świadome, po pracę z osobami po oparzeniach, operacjach rekonstrukcyjnych, czy po amputacjach, lista jest długa. Tu jest ogrom pracy dla dyplomowanych masażystów, fizjoterapeutów, etc.
Własne doświadczenia. Przede wszystkim totalne skupienie się, na poziomie soma, tj. na fizykalnych zabiegach. Ale nie od razu skupiamy się na zmienionych tkankach.
Technicznie: Wpierw zabezpieczenie „terenu”, czyli pracujemy dystalnie od i wokół zmian, staramy się uelastycznić tkanki sąsiednie. Potem pracujemy warstwowo, w pierwszych masażach, podchodząc z czasem do zmienionych tkanek w obszarze np. pooperacyjnym lub po oparzeniach, z bliznami. Podobnie w sytuacji po amputacjach, ale tu już częściej wchodzą tzw. zbiegi w celu hartowania kikuta. (…)
Masaż powinien być bardzo transparentny, czyli precyzyjny, warstwowy. Obserwujemy jak dana osoba reaguje. Słowem: miękko, głęboko, warstwowo, ale bezboleśnie. Ze szczególną uwagą, na to co komentujemy, o czym rozmawiamy. Tak, wiem, trudno to przekazać werbalnie, ale to ważna „platforma porozumienia”. Po operacjach czy po wszelkich urazach, zwłaszcza po amputacjach, ważne są regularne zabiegi, a nie ich intensywność. I to właśnie z tym mamy dzisiaj problem, z regularnością zabiegów.
Moje pierwotne, tzn. podstawowe doświadczenia wynikają z pracy na oddziałach kliniki rehabilitacyjnej i sąsiedniej ortopedii, tyle że w latach 1989-1992. Długa była droga. Potem nim. zacząłem pracować z osobami, pracującymi w silnym stresie, także w firmach, czy potrzebujących po prostu relaksacji, uwalnianie napięć, etc. A następnie pojawiły się z także oczekiwaniami natury stricte estetycznej. (…)
Ale podkreślam, warto, nawet na zasadzie praktyki, stażu, pracować wpierw z osobami w oparciu o konkretne aspekty somatopsychiczne, a potem dopiero w aspektach psychosomatycznych. Te drugie, dają nam sporo możliwości teoretycznych, w różnych koncepcjach, nurtach, ale to te pierwsze, somatopsychiczne powodują konkretne doświadczenia. Ufam, że to zrozumiałe. A jeśli chcesz konkretne sytuacja: - Kobieta po wypadku samochodowym, po stłuczeniu twarzy, z silną komponentą bólową. Masz zlecenie na masaże twarzy. To jak będziesz z nią pracował?
- Mężczyzna po urazie, z dużymi obrażeniami, obniżona granica bólu, trudno go dotknąć. Jak będziesz z nim pracował, jeśli masz na zleceniu, np: drenaż limfatyczny?
- Kilkuletnia dziewczynka po oparzeniach, zlecenie masaż po oparzeniach. Ale na sam widok osoby w białym „kitlu” ucieka! Jak będziesz wykonał u niej masaż? Etc.
- Mężczyzna, „mundurowy”, wrócił z misji, jest po urazach, także po operacji. Masz wykonać masaż, ale są od razu restrykcje tkankowe i ogólne napięcie wzrasta? Jak będziesz z nim pracował? Jak rozpoczniesz pierwszy masaż? Znasz odpowiedz?
- Kobieta po porodzie, ale po utracie dziecka, ponieważ podczas ciąży przeszła piekło. Masz zlecenie: masaż powłok brzusznych w ramach rewitalizacji po porodzie. Ale jak rozpoczniesz pierwszy masaż, kiedy nawet nie pozwala się dotknąć? (…)
Mogę tak długo wymieniać konkretne sytuacje z mojej praktyki, ale czy wiesz jak rozpocząć zabieg, sesje? Najkrócej jak można doradzić:
a) Maksymalne skupienie się na wykonywanej pracy, bez wkraczania w rozmowach w sferę psyche. Chyba że to poszkodowany sam rozpocznie, inicjuje, pokieruje rozmowę, bo ma taką potrzebę. Tak się także zdarza. Ale ty musisz dalej skupić się maksymalnie na dotyku. Każda technika powinna być transparentna, nie ważne na jakiej głębokości. Dotykamy pewnie, nieistotnie czy techniki warstwowe, dopiero powierzchowne, czy idziemy głębiej, płynne przechodzenie z jednej do następnej techniki.
b) Każdy dotyk, nawet jeśli jeszcze nie rozpoczęty masaż, musi być pewny, najlepiej zaczynać całą dłonią, a nie poszczególnymi palcami. Ważną rolę odgrywają kłęby wraz z kciukiem. To one zaczynają bardziej już punktową pracę, ponieważ dopiero po pewnym czasie pracujemy poszczególnymi palcami. Tak postępuje się zwłaszcza u osób bardzo wrażliwych na dotyk, będących np. po wypadkach, urazach, stłuczeniach.
c) Zabiegi zaczynamy od minimalnej ilości olejków, kremów czy maści. Początkowo chodzi o bardzo precyzyjną diagnostykę palpacyjną, jeśli jest taka możliwość to pierwsze techniki w ogóle bez środków. Potem dopiero wspomagające masaż.
d) Technika prowadzonego fałdu skórnego. Jedna dłoń ujmuje między kciuk a pozostałe palce i prowadzi fałd wpierw wokół zmienionych tkanek, np. po oparzeniu lub z blizną, ale tu techniki są już zbieżne, tak aby idąc głębiej, nie rozciągać absolutnie blizny!
e) Prześledź dokładnie przebieg linii Langera w obszarze w którym będzie masaż lub jakaś inna forma pracy z tkankami miękkimi, np. manipulacje. I jeśli nie ma restrykcji tkankowych, możesz pracować głębiej warstwowo i później w innych kierunkach.
Podobnie pracujemy w sytuacji daleko rozwiniętego cellulitu właściwego (pesf) jeśli towarzyszy ból uciskowy, lub podczas prób podnoszenia tkanek czy rolowania. C.d.n.
Do zobaczenia gdzieś tam w drodze i po drodze. (…)

