W rozmowie: polaryzacja i zmiana biegunów w zabiegach, mężczyzn i kobiet

W rozmowie: polaryzacja i zmiana biegunów w zabiegach, mężczyzn i kobiet

Wtorek, Listopad 11, 2025

50 plus? Kryzys czy transformacja? Zależy od ciebie.

Bliska znajoma, korzystająca z zabiegów, zapytała mnie, co sądzę o podejściu do zabiegów, szeroko rozumianych jako profesjonalne masaże i sesje w nurcie bodywork. Czy dostrzegam jakieś zmiany, czy coś ciekawego zauważam, także zajmując się zdrowiem publicznym i psychosomatyką. Tu rzecz dotyczy moich dodatkowych kierunków wykształcenia.

Skomentowała także: - Piotr, mam jednak na uwadze zmiany w podejściu do zabiegów u kobiet i u mężczyzn. Wiem że masz także zainteresowania socjologiczne, związane min. z tematami zdrowia publicznego, w tym psychicznego, psychosomatyki, etc. (…)

Jest konsultantką, choć w zupełnie innych obszarach, ale mamy czasem bardzo zbieżne obserwacje społeczne i długie dyskusje. Nie ocenianie, absolutnie, po prostu obserwacje, ponieważ pracujemy w bezpośrednich relacjach z korzystającymi z naszych usług. (…)

- Wiesz Anno, wszak masz także pewne spore rozeznanie, jako konsultantka, etc. Zmienia się podejście do rożnych spraw. Ale z moich obserwacji, uważam że następuje specyficzna polaryzacja, także zmiana biegunów. Mianowicie, kobiety coraz częściej proszę o dosyć intensywne zabiegi, przekonane o ich lepszym efekcie, dotyczy to jednak osób które przychodzą na zabiegi, z zasłyszanymi w mediach hasełami: że intensywnie to jest to, że coś tam już po pierwszym zabiegu ktoś gwarantuje, etc. Ale to dotyczy tylko nowych osób. (…)

A mężczyźni, o dziwo, są zainteresowani bardziej „subtelnymi” zabiegami. W tym coraz częściej są zainteresowani masażem twarzy. Paradoksalnie czasem są w stanie zrezygnować z części zabiegów, ogólnie w pracy z ciałem, ale aby był koniecznie masaż twarzy. Czasem słyszę: bo wiesz, aktywność fizyczna, różnie bywa, biegam, ale w pracy to mam raczej siedzący tryb i nie jestem w stanie wpłynąć na moją twarz. A sytuacji stresowych w mojej pracy jest coraz więcej. Ciągła praca przy ekranie lub ze smartfonem, etc. (…)

- Myślisz że to jest inna, wyższa świadomość? Bo ja także zauważam kryzys, zwłaszcza mężczyzn 50 plus. Zawodowo wynikać to może z różnych przyczyn. Ale społecznie? Jak ty to odbierasz, wiem że mogę liczyć na twoje zdanie z obserwacji, a nie z oceniania. (…)

- Myślę że mamy galopujące zmiany w sposobie pracy i w zmieniającym się rynku. Topnieją kiedyś tzw. typowo męskie profesje. Nie znaczy to że mężczyźni teraz wykonują profesje ongiś „bardziej kobiece”. Po prostu tracą często pracę lub jej sens, nie wiem co trudniejsze! (…)

- Mam wrażenie że np. kobiety 50 plus, startują jak rakiety, zmieniają pracę, podejście do życia, wiesz dzieci odchowane, etc. A mąż, partner jak partner i co tu się zadziało, że mężczyźni mają inaczej? Czasem mam wrażenie, jakby za wszelką cenę chcieli zostać przy swoim. (…)

- Wiesz, czas 50 plus, zwłaszcza dla bardzo aktywnych mężczyzn, jest także czasem, kiedy pierwszy raz odzywa się zdrowie, są bezradni, czasem skrzętnie ukrywają różne dolegliwości. Ale one się odzywają, coraz bardziej, aż dochodzi do konkretnych komplikacji zdrowotnych.

Ale myślę, że u kobiet mamy do czynienia bardziej z aspektami psychosomatycznymi, a u mężczyzn z somotopsychicznymi, gdzie stan fizyczny wpływa na psychikę. Czasem słyszę:

- Wiesz Piotr, taki ogólny, kondycyjny masaż poproszę, wiem że omijasz określenie masaż całościowy, w sumie zgadzam się z twoi podejściem. To poproszę taki ogólny, ale ze szczególnym opracowaniem twarzy i grzbietu, a także okolicy czoła i potylicy. (…)

- Czyli bardziej stan fizyczny wpływa na ich stan psychiczny, emocjonalny?

- Kobieta przez życie w swojej fizjologii, inaczej poznaje siebie, to jest cykliczne. Jak wspomniałem, u bardzo aktywnych i sprawnych mężczyzn, szok następuje nagle. Czasem bagatelizują pierwsze sygnały, albo je ukrywają, ale po prostu nie potrafią o tym rozmawiać.

W gabinecie, przy okazji zabiegów, jestem czasem świadkiem różnych reakcji. To głębokie poczucie, że ktoś nie daje rady, że już nie spełnia oczekiwań, ale nie potrafi rozmawiać, etc.

- Czyli wtedy że tak to ujmę, gabinet masażu zamienia się w psychoterapię lub jakkolwiek psychiczne wsparcie? Tak to odbierasz?

- Absolutnie nie. To są spontaniczne reakcje, gdy ktoś ma potrzebę rozmowy, tak to traktuję. Jestem przede wszystkim dypl. technikiem masażystą, owszem mam także inne wykształcenie jak promocja zdrowia czy studia podyplomowe z psychosomatyki. Ale pozostaję masażystą, to jest moja tożsamość zawodowa. I uważam że nie powinno się przekraczać swoich kwalifikacji. Owszem rozumiem sporo reakcji, także jak emocje wpływają na ciało, czy jak ciało z „ograniczeniami fizycznymi” może nagle wpłynąć na psyche. Niektórzy masażyści, masażystki, czy fizjoterapeuci, deklarują że pracują z emocjami, ale moim zdaniem to spore nadużycie. Myślę że wręcz nie wolno deklarować takich tez. Jest odpowiedzialność także za słowo!

- A jak to jest, przecież sporo wyczuwasz, tzn. co się dzieje?

- Jest ogromna różnica w pracy dypl. masażysty poprzez ciało i rozumienie jakie reakcje psychosomatyczne czy somatopsychiczne wpływają na ludzi, a deklaracje że ktoś pracuje z emocjami. Może to rozróżnienie właśnie, wpływa na poczuci bezpieczeństwa osób, które mi zaufały. I czasem opowiadają podczas masażu, bo mają taką potrzebę różne historie. Szkoda tylko że ja jestem tego świadkiem, a nie najbliższe osoby, wiesz co mam na myśli. (…)

- A czy możesz podać jakieś konkretne przykłady? Jeśli to nie jest zbyt prywatne?

- Niedawno jeden korzystający z zabiegów (nie lubię pojęcia klient, bardziej adekwatne jest angielski pojęcie „customer” co można przetłumaczyć także jako odbiorca, korzystający, etc.), powiedział, że kończył pracę, jest szefem sporej firmy i zobaczył sprzątającą osobę. Wpadł na pomysł, aby jej pomóc. Ona była początkowo w szoku, bo myślała, że coś nie tak wykonuje. Ale powiedział jej, że potrzebuje trochę fizycznej pracy, po tej ośmiogodzinnej nasiadówce.

I zaczął sprzątać z nią. Przy okazji nauczył się co jest do czego, jakie specyfiki, etc. Ale tak się złożyło, że był tego świadkiem inny pracownik. I wiesz co? Dołączył się do sprzątania, bo zrobiło mu się głupio, jak to szef sprząta z asystentką, a ja nie? I poszli w humor. I skomentował, no jeśli widujemy się na siłce, to dlaczego nie robótki ręczne w firmie, po godzinach. Ale to świadczy o nieco innej świadomości ludzi, rzekłbym pokorze. (…)

- Super! A jak ty podchodzisz do swojej pracy, spełniony?

- Tak, totalnie, mam poczucie sensu, bardzo. (…)

 

Szukaj