Wszystko już mam na miejscu

Wszystko już mam na miejscu

Piątek, Luty 27, 2026

Polska 2012

W wolnej chwili podniósł słuchawkę i spokojnie wpierw wysłuchał pytań oraz porozmawiał zwięźle o oczekiwaniach klientki, co do domowego zabiegu. Podał pierwszy wolny termin, zapisał adres, a kończąc rozmowę uprzejmie zapytał o źródło rekomendacji i podziękował za wybór jego gabinetu.

Na zabieg pojechał nazajutrz. Miasto średniej wielkości, bez większych problemów komunikacyjnych, ale jak miał w zwyczaju, wziął pod uwagę nieoczekiwane komplikacje logistyczne, a w przypadku spokojnego dojazdu, był przyzwyczajony te kilka wolnych chwil pożytkować na czytanie lektury lub przygotowanie się mentalne do zabiegu.

I tym razem upewnił się co do adresu, wysiadł z samochodu, podszedł do drzwi i zadzwonił. Otworzyła mu kobieta w średnim wieku, trzymająca w jednej dłoni plik papierów, w drugiej konferencyjne okulary. Przedstawił się, wyjął z portfela wizytówkę, dodatkowy folder i podał jej także zminimalizowaną, laminowaną kopię swoich dwóch najważniejszych dokumentów, kwalifikacyjnych, oraz stwierdzających czym się zajmuje. Kobieta uśmiechnęła się i poprosiła go do środku.

Jednakże Paweł przeprosił na moment, informując że musi jeszcze podejść i wyciągnąć składany stół do masażu oraz potrzebne prześcieradła. Kobieta poinformowała go krótkim:

- To nie będzie potrzebne wszystko mamy. Z właściwym tylko sobie tajemniczym uśmiechem.

Podszedł jednak do samochodu, przeparkował i wyciągnął stół oraz torbę z dodatkowymi akcesoriami. Wszedł do środka. Kobieta zamknęła za nim drzwi. Zdjął buty i wszedł do obszernego pokoju. Nieopodal kominka stał nakryty prześcieradłem i grubym ręcznikiem stół do masażu. Obok na stoliku dwa flakony z oliwkami których markę z daleka rozpoznał.

Kobieta spotkała jego wzrok i skomentowała: - Dlaczego się pan tak dziwi? Powiedziałam przecież że wszystko mamy. Zaskoczyły pana profesjonalne oliwki i stół do masażu? Otóż tak się składa że dosyć często korzystamy z zabiegów, ja i partner. Poza tym kiedyś miałam przygodę z masażem na krótkich warsztatach dla potrzeb własnych, ale jakoś wolę być masowana, niż masować J (Teraz uśmiechnęła się jeszcze bardziej).

Poza tym przyzwyczajenie byłego hr-owca powoduje, że śledzę z uporem maniaka osoby z których usług mam ewentualnie skorzystać i wiem jakie ma pan preferencje co do: metod masażu, ukierunkowania, stołów, muzyki, po oliwki włącznie. Mam podobne. Uśmiechnęła się szczerze opierając się o stół.

Nieco zdziwiony podszedł do stołu do masażu, pochylił się, zerkając pod pościel i chciał zapytać, czy ten stół …

- Wiem że to może pana trochę szokować – przerwała mu w połowie zdania - ale nie przywykłam korzystać z jakichkolwiek zabiegów u osób, których kompletnie nie znam. Poza rekomendacjami od znajomych, poczytałam trochę pańskich wypowiedzi na forach, kilka artykułów, nie interesuje mnie tylko to czym się pan zajmuje zawodowo, ale także jak pan widzi świat. Dla mnie masaż to ważny zabieg, możemy więc zaczynać, jeśli pan pozwoli: herbata, kawa, szklankę wody?

Masażysta skinął głową, zapytał gdzie może umyć ręce, uśmiechnął się i przystąpił do wywiadu zdrowotnego. Skomentował żartobliwie: - Pozwoli pani że przed przystąpieniem do masażu teraz ja na moment zabawię się w hr-owca.

- To może być bardzo ciekawe doświadczenia – odparła kobieta. Zauważyłam że pr, ma pan niezły, w dodatku naturalny, niewyuczony, a to dziś rzadkość. Teraz zobaczymy jaki z pana hr-owiec. Oboje wybuchając śmiechem, co skutecznie przełamało kolejne bariery. Po kilku minutach, rozpoczął masaż. (…)

Szukaj